Jeść, czy nie jeść po 18?

18 czerwca 2017

Często w towarzystwie, ktoś powie, że po 18 lub 22 już nie je. Jednak czy ma to pozytywne przełożenie na naszą sylwetkę w praktyce? Warto to robić? A może to zwykły mit? Dziś odpowiadamy na te pytania i rozwiewamy wątpliwości.
 
Odmawiania sobie ostatniego posiłku to słaby pomysł na dietę. Wiele osób zainspirowanych przez swoich znajomych decyduje się na taki krok, bez sprawdzenia, czy ma to sens. A prawda jest taka, że im bardziej burczy nam w brzuchu, tym częściej sięgamy po wysokokaloryczne produkty, bo zwyczajnie zaczynamy jeść oczami. W odróżnieniu od tytułowej ta teoria ma swoje rzeczywiste przełożenie w badaniach. Wbrew pozorom, jeżeli głodzimy się od pory obiadowej – najpóźniej 16 do czasu, gdy położymy się spać około 23, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że sięgniemy w końcu po coś do jedzenia i będzie to coś, co nie powinno znaleźć się w ogóle w naszej diecie.
 
Więc, co robić?
Najlepiej wyeliminować kompulsywne działania. Jeśli głód sprawia, że sięgamy po jedzenie, które nam szkodzi – przestańmy być głodni, to znaczy jedzmy tak, by nie odczuwać wilczego głodu – dostarczajmy pokarm regularnie. Wtedy możemy wykorzystać naturę naszego organizmu i pomimo mniejszej kaloryczności sprawiać, że nie będziemy czuli się tak, jakbyśmy sobie czegoś odmawiali. Ponadto regularne jedzenie przyśpieszy Twój metabolizm i organizm nie będzie odkładał tłuszczu “na wypadek głodówki”.
 
Jednak niejedzenie przed snem to wcale nie jest zły pomysł.
 
Kładziesz się spać o 20? Wtedy rzeczywiście nie jedz po 18. Ostatni posiłek najlepiej jest godzinę lub dwie przed spaniem. Godzina, o której idziemy spać, nie gra roli, najważniejsze jest, by nie doprowadzać do przegłodzenia organizmu. Po konsultacji z dietetykiem znamy nasze zapotrzebowanie kaloryczne i pozostaje nam dbać o to, by nie przekroczyć go ostatnim posiłkiem, tylko utrzymać w normie.
 
Więc podsumowując…
Nie wierz w mity. Organizm funkcjonuje ciągle niezależnie od tego, co robimy. Dlatego też stale potrzebuje przyjmować dawki “paliwa”, jakim jest dla nas jedzenie. Okna żywieniowe, niejedzenie po 18, czy inne sztuczne zaburzenia odżywiania przyniosą Ci więcej szkód, niż pożytku. Chcesz chudnąć? Okej, ale rób to korzystając z małego deficytu kalorycznego i konsultuj z dietetykiem. Nie słuchaj osób postronnych, czy tego, co twierdzi ktoś, kto “podobno” się na tym zna. Długofalowo nasze zdrowie to nie jest najlepszy materiał do eksperymentów i sprawdzania, jak coś działa. Lepiej jest robić takie rzeczy z głową i znać ich prawdziwe wady i zalety, a nie te zasłyszane na przykład w kuchni w biurze.